poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział. 4

Ach, ta noc... :3

- Kate, rozmawiałaś ostatnio z Jake'iem ?
- Nie, nie dzwoni, ani nie pisze...
- On nie jest ciebie wart !
- Dlaczego ? 
- Nie widziałaś jak się ostatnio zachowywał ? On coś ukrywa, skoro jesteście razem nie powinien Cię oszukiwać !
- Może po prostu się zawstydził czy coś...
- Nie oszukuj samej siebie... a zresztą, zadzwońmy do niego !
- Jest środek nocy !
- No właśnie,  jeśli odbierze nawet nie koniecznie za pierwszym razem i jak ty mu powiesz, że np. potrzebujesz pomocy... a on nie będzie wściekły i będzie miły itp. no to może warto o niego walczyć, jeśli go naprawdę kochasz, ale jeśli będzie miał do ciebie pretensje itd. to nie warto !
Pierwszy raz nie odbiera, drugi- nie odbiera, trzeci odebrał ! 
*rozmowa*
 -Halo !?!! (oburzenie)
- Cześć Jake, kochanie, nie denerwuj się. dzwonię bo...
- Jak mam się nie denerwować ?!?! Dzwonisz do mnie w środku nocy i jeszcze ,,kochanie, nie denerwuj się'' ?!?!?! - Jake przerywa Kate i krzyczy na nią.
- Chciałam, żebyś do mnie przyszedł siedzę sama w domu smutno mi i się boję ... 
- O 2.00 w nocy ?!?! Pogieło Cię ?!?!
- No to dzięki... przyjdź po swoje rzeczy. Będą leżały pod blokiem !
Do niezobaczenia idioto !

- Co.... Kate ! Kate ?
*rozłączyła się* 
- Miałaś rację... to świnia. - Płacze Kate. 
- Nie płacz... ogarnij się ! I teraz patrz co się stanie. 
*Sama dzwonię do Harrego*
- Haloo ? - mówi ,,półprzytomny'' Hazz.
- Harry ? 
- Tak Nicole ?
- Kate siedzi teraz sama w domu, smutno jej i się boi...
- Naprawdę ? 
- Tak płacze, bo właśnie zerwała z chłopakiem !  Mieszka 2 bloki dalej ode mnie na 6 piętrze. Nie pukaj, obok jej doniczki jest taki drut którym łatwo otworzyć drzwi. :D
- Dobra dzięki, już do niej idę, ale o niczym jej nie mów ok ?
- Okej, jesteś wymarzonym mężczyzną ! 
- Dzięki ;) To pa, jutro się spotkamy ok ?
- Ok. Dzwoń jak by co ... pa.
*skończyłam rozmowę i rozmawiam z Kate*
-No widzisz ?
- No rzeczywiście... Harry jest kochany...
- No mówiłam Ci, i do tego jaki przystojny !
- Nooo..
- No to czego jeszcze tu siedzisz ?!?!? Powiedziałam mu, że siedzisz sama w domu. 
- A no tak, dzięki Nicole. 
I pobiegła szybko do domu.
*u Nicole* 
Harry włamuje się do domu tak jak mu powiedziałam i wchodzi do pokoju Kate z bukietem.
-Kate ?
-Harry ? Jak ty tu wszedłeś ?
- Nie ważne, proszę to dla Ciebie... Chcesz ze mną chodzić Kate  ?

Kate rzuciła mu się w ramiona i pocałowała namiętnie. 
- No pewnie, jesteś takim kochanym, opiekuńczym mężczyzną. 
Poszli do pokoju Kate i oglądali film Bambi ( :D ).
Cały czas przytulając się. Pod koniec filmu Harry zaczął namiętnie całować Kate, widział, że tego chciała, więc zaczął ją rozbierać.
Oboje tego chcieli, kochali się... i dopiero nad ranem usnęli przytuleni.

Rozdział. 3

Nareszcie spotkanie...

 Obudziłam się rano, ale bardzo nie chciało mi się wstawać. Pomyślałam sobie, że jeszcze poleżę ok.15 min, bo pewnie jest dopiero 8.00 albo 9.00. Niestety nie była to ani 8.00 ani 9.00, ale 11.15  i zamiast poleżeć 15 min. niechcący zasnęłam i niestety spałam jak zabita długo ponad 2 godz. ( wczoraj najpierw zasnęłam ale potem obudziły mnie psy sąsiada i nie mogłam długo zasnąć więc weszłam na komputer :D ). Nagle obudziły mnie jakieś śmiechy. Szybko się obudziłam i jeszcze zanim otworzyłam oczy szybko usiadłam jednocześnie uderzając kogoś w głowę. 
- Aaaaaaa.... - krzyczałam 
- Aaaaa... - ten ktoś odwzajemnił mój krzyk ale bardziej jakby boleśnie...
- Jaju, przepraszam Cię bardzo, nie zauważyłam Cię. To ty Louis ?
- Tak, czekaliśmy aż się obudzisz...
- Jak tu trafiliście ? Przecież zapomniałam wam podać adresu...
- No tak, właśnie dzisiaj jak mieliśmy wychodzić zauważyłem to i taki FACEPALM -,- :D
- No, bo Harry mnie zagadał...
- Ej, to raczej ty mnie.. - odezwał się Hazz. 
- Oj, nie ważne, a tak w ogóle jestem w bieliźnie nie podglądajcie mnie ...
Odwrócili się a ja poszłam do łazienki przebrać się w to . 
 Nie wiedziałam jednak, że zdążyli mi zrobić zdjęcie. Wróciłam i zobaczyłam że wszyscy śmieją się do telefonu Harrego. 
- Co wy robicie ?
- Nic, nic... - udawali i myśleli, że się nabiorę, ale od razu skumałam, że zrobili mi zdjęcie jak byłam w bieliźnie ! 

- Oddawaj ten telefon !
- To go sobie weź... 
Powiedział to, bo wiedział, że ze skręconą nogą go nie dogonię...
- oddaj, bo pożałujesz Styles... nawet nie wiesz co mogę zrobić.
- Niby co ? 
- Przekonasz się wkrótce... :D
Chodziło mi o to, że w kawiarni po kryjomu zrobiłam mu fotkę jak jadł ciastko i miał pełną buzię... :P
 Byłam już ubrana więc Harry zaproponował :
- Może pójdziemy do tej kawiarni ? 

- Dobra, ja mogę iść.. - powiedziała Kate i od razu wstała.
- Mi też pasuje ten pomysł - powiedział Lou.
- A jak ja tam dojdę ? - powiedziałam z oburzeniem i jednocześnie ze śmiechem.
- Louis, robimy krzesełko ! 
Chłopaki zrobili krzesełko i tak zanieśli mnie prosto do kawiarni.
Jedliśmy ciastka, piliśmy koktajle i drinki, rozmawialiśmy i śmialiśmy się. A oto jedna z wielu ciekawych rozmów : 
- Ej, tak w ogóle może byśmy się lepiej poznali ? :D - zaproponowałam.
- No, my jesteśmy przyjaciółkami bardzo długo, nie przeżyłybyśmy bez siebie, a tak oprócz tego to ja powiem, że bardzo uwielbiam zakupy, a zwłaszcza buty i różne gadżety. Uwielbiam siatkówkę i piłkę ręczną, ale jestem kompletną amatorką. Nienawidzę biegać, tak na przyszłość, żebyście się nie dziwili tak jak dzisiaj że idę 100 metrów dalej skoro wy z nią biegliście. xD
- A ja chciałabym nauczyć się grać na gitarzę, lubię grać z Kate w siatkówkę i w nogę. Nienawidzę zakupów z Kate, bo przeciągnie mnie po dosłownie wszystkich sklepach i kupi góra 3 rzeczy, a ja nic... :D A no i oczywiście mam talent do wszelkich wypadków upadków etc.
- Moją pasją jest oczywiście śpiewanie, ale pracuję w piekarni z bardzo miłymi ludźmi dzięki którym ta praca jest fajniejsza.
Kocham wszystkie dziewczyny i umawiać się z nimi :D
Uwielbiam kotki, i banany :D - Harry.
- Jestę Supermenę - wygłosił swą niesamowicie długą i poważną przemowę. :D 
Wszyscy zaczęli się śmiać i rozmawialiśmy dalej, ale wkrótce nadszedł czas żeby się pożegnać.
- Dziewczyny było miło ale my musimy już iść... - powiedział Harry.
- Ok, szkoda, ale fajnie było... naprawdę dzięki.- Odpowiedziałam.
- Napożegnanie odniesiemy Was do domu... :D - zaśmiał się Mrs.Loczek.
- Ej, ja nie mam skręconej nogi... ! - Powiedziała Kate.
-  To Cię zaniosę żebyś przypadkiem jej nie skręciła.
Chłopaki wzięli nas na barana i odnieśli do mojego domu, pożegnaliśmy się i odeszli, a Kate poszła do mnie, bo miała u mnie nocować. Nie chciałyśmy zasnąć tylko rozmawiałyśmy o... o wszystkim... o życiu.
(ale to w następnym rozdziale :P )

sobota, 31 sierpnia 2013

Rozdział. 2

X Factor i ... wypadek. :(

Wstałam ok. 10.00, ale po wczorajszym wykańczającym dniu nic mi się nie chciało, nie miałam na nic ochoty. Poszłam do kuchni
(w piżamie) żeby zjeść śniadanie. Chciałam zjeść płatki na mleku.
Wzięłam miskę nasypałam sobie płatków i sięgnęłam do lodówki po
mleko, ale mleka nie było. Więc wyszłam z domu w stronę sklepu.

Szłam chodnikiem i wszyscy na około się na mnie gapili.
Zorientowałam się, że jestem w piżamie (facepalm-,-), ale 

tak strasznie mi się nie chciało wracać, że po prostu poszłam do sklepu, kupiłam mleko i poszłam do domu. Dolałam sobie mleka
i zjadłam pyszne śniadanko ^.^  Potem poszłam do salonu, sprawdziłam facebooka, aska i besty. Zadzwoniłam do Kate i
razem miałyśmy pójść do parku na bujawkę. Postanowiłam w końcu się ubrać i ubrałam się w to


zrobiłam makijaż i wyszłam z domu. Spotkałyśmy się z Kate 

niedaleko jej domu i ruszyłyśmy w drogę. Po drodze spotkałyśmy 
Jake'a, chłopaka Kate.
-oo.. cześć kochanie.. ale dawno Cię nie widziałam *buziak*
-ooo... Kate.. yyy.. a co ty tu robisz ? - dziwnie odpowiedział Jake, od niechcenie, z ,,przymusu'' odwzajemnił buziaka i odszedł bez słowa.
- Jakoś dziwnie zachowywał się ten twój chłopak.
- No rzeczywiście.. ale nie... on .. po prostu się zawstydził - przekonywała sama siebie Kate.
- On coś ukrywa ! - ostrzegałam.
- Nieee.. on mnie kocha !
- Kochający chłopak nie zachował by się tak w stosunku do swojej dziewczyny, bez względu na miejsce i sytuacje !

- Myślisz ? 
- Jestem prawie pewna.. ale chodźmy już, bo ktoś nam bujawkę zajmie :D 
- Zajmuje pierwsza ! 
- No dobra... może wreszcie się odprężysz ! =)
Pobiegłyśmy w stronę bujawki. Kate huśtała się wysoko a ja zaczęłam się wspinać na drzewa i krzyczeć ,,tarzan, jeee tarzan rozdaje autografy''
- Jezuu -,- nie rób siary, Nicole !

- Ja wcale nie.... aaaa - nie zdążyłam dokończyć zadania i... spadłam.
-Nic Ci nie jest, Nicole ?
- Strasznie mnie boli noga... strasznie... 

- Może chodźmy do szpitala co ?
- Nie dam rady...

-Pomogę Ci !
- No dobra... trochę się boję.
- Nie bój się, będzie dobrze. 
Na szczęście szpital był nie daleko więc spokojnie doszłyśmy.
*W szpitalu*

- Niestety, wygląda mi to na uraz stawu skokowego, ale nie jestem pewien, trzeba zrobić prześwietlenie. - powiedział lekarz.
- Czy to jest coś poważnego... ? 
- Jeżeli moja diagnoza się potwierdzi to takie poważne to to nie jest, ale nie będzie Pani mogła chodzić przez ok. 2-3 tygodnie. Proszę udać się na salę prześwietleniową, prosto, a potem w lewo. 
- Dobrze, dziękuję.
*po prześwietleniu, u lekarza*
- No niestety, moja diagnoza potwierdzona. 
- To znaczy ? Można prościej ? 
- Prościej ? Ma Pani skręconą nogę...
- Co mam zrobić żeby to się jak najszybciej zagoiło? 
- Zalecam, aby Pani jak najmniej chodził i trzymała nogę w górze. Oprócz tego niech Pani smaruje nogę codziennie najlepiej wieczorem maścią, proszę oto recepta i obok rejestracji pielęgniarka da Pani kule dobrze ?
- Dobrze... mam nadzieje, że szybko wyzdrowieje.
- No to życzę zdrowia, do widzenia za miesiąc.
- Do widzenia i dziękuję..
*u Kate*
- Obejrzyjmy X Factor !
- Ok, może mnie noga przestanie boleć :D
Oglądamy X Factor gdy nagle widzimy to...

- Oooo.. O Jezuu... To są Ci przystojniacy z kawiarenki  !!!
- Aaaaa.. rzeczywiście.. ale fajnieee... !!!
(krzyki, piski itd. :D)
Obejrzałaśmy do końca X Factor, byłyśmy bardzo podekscytowane i szczęśliwe ! Od razu chciałyśmy zadzwonić do chłopców, gdyż zostawili nam nr telefonów wczoraj w kawiarni,  ale trochę... bałyśmy się. Po godzinie rozmów i ,,serfowaniu'' w internecie zdecydowałyśmy się zadzwonić.. 

*rozmowa*
- Halo ? 
- Cześć Harry... - nieśmiało zaczęłam rozmowę.
- Kim jesteś ? 
- Oj, przepraszam, zapomniałam. Jestem Nicole, dziewczyna z kawiarni.
- Aaa.. już pamiętam, piękna z piękną koleżanką...
- Widziałam, że wpadła Ci w oko... ale ona ma chłopaka.
- Szkoda... ale dlaczego dzwonicie ?
- Widziałyśmy ciebie i Twojego kolegę w X Factorze. 
- Mieliśmy nadzieje, że nas poznacie, nagrania były tydzień temu, a Louis'a poznałem w toalecie na planie. (śmiech :D)
- Naprawdę, a tak w ogóle... Byliście świetni !!! Możemy się jutro spotkać ? 
- Dobrze z wielką chęcią tylko gdzie i o której ?
- Najlepiej u mnie w domu, bo miałam dzisiaj wypadek, skręciłam nogę...
- Oooo.. przykro mi, współczuję ! 
- Dzięki, no to u mnie w domu o 14.00  ok ?
- ok ! do zobaczenia !
- tylko nie zapomnij powiadomić Lou, pa ! 
Bardzo się ucieszyłyśmy ale czas było iść do domu. Kate odprowadziła mnie, pożegnałyśmy się i poszłyśmy w swoje strony. 
W domu zjadłam kolację oglądałam tv i poszłam spać, trudno mi było zasnąć, ponieważ noga mnie bolała, ale w końcu słodko usnęłam ...

piątek, 30 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ. 1

To ja...

Hej, nazywam się Nicole, i mam 18 lat.  Jestem przyjaciółką One Direction. Moja BFF nazywa się Kate.
Ona jest super, prawie codziennie się spotykamy i wygłupiamy. Nie umiałabym bez niej żyć. Na szczęście mieszkamy bardzo blisko w wynajmowanych mieszkaniach niedaleko One Direction. Zacznę opowiadanie od mojej historii, jak stałam sie przyjaciółką 1D i Directionerką.

Wszystko zaczęło się 3 lata temu, kiedy chłopcy poszli do
X Factor'a.
Pewnego dnia, jak zwykle poszłam sobie do Kate, ponieważ miałyśmy pójść na zakupy. 
Chodziłyśmy alejkami, oglądałyśmy wystawy sklepowe, ja kupiłam sobie buty,






a Kate kupiła sobie to.

Byłyśmy bardzo szczęśliwe z udanych zakupów. Na koniec postanowiłyśmy
pójść do kawiarni żeby się odprężyć i porozmawiać przy kawie.
Zamówiłyśmy kawę, poczekałyśmy ok.10 min i zaraz przyszła kelnerka z naszym
zamówieniem, ale na tacy miała również 2 koktajle.
-Przepraszam, nie zamawiałyśmy żadnych koktajli. - powiedziała Kate.
- To od przystojniaków z tamtego stolika. :)
Spojrzałyśmy na tych chłopaków... rzeczywiście byli przystojni. Minęła zaledwie chwila,
a oni dosiedli się do naszego stolika i zaczęliśmy rozmawiać. Byli do Harry i Louis.
-Mrs. zacne loczki chyba się w tobie podkochuje :D - zażartowałam szeptem do Kate.
- Przystojniak, ale mam chłopaka, Jake'a.
Kontynuowałyśmy rozmowę z chłopcami, bardzo miło nam się rozmawiało, ale nadszedł wieczór i pora była wracać do domu. Pożegnałyśmy się z chłopcami i poszłyśmy.
-Jutro przyjdź do mnie to obejrzymy razem X Factor ok ? - powiedziałam Kate.
- Oczywiście, jak zwykle.. - odpowiedziała, i rozeszłyśmy się do swoich mieszkań po bardzo
udanym dniu :)

O mnie i o opowiadaniu ...

WSTĘP :

We wstępie zechcę oznajmić iż mam na imię Adelajda.
Opowiadanie to będzie o przygodach i zwykłych dniach
z One Direction. Wszystko będę wymyślała sama, a sytuacje będą w miarę życiowe,
no oczywiście będą też zmyślone, dziwne i śmieszne, gdyż mam
bujną wyobraźnię. Proszę o szczere komentarze...
naprawdę zależy mi na tym. Z góry dziękuje :*
                                                    Adelajda :D