poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział. 3

Nareszcie spotkanie...

 Obudziłam się rano, ale bardzo nie chciało mi się wstawać. Pomyślałam sobie, że jeszcze poleżę ok.15 min, bo pewnie jest dopiero 8.00 albo 9.00. Niestety nie była to ani 8.00 ani 9.00, ale 11.15  i zamiast poleżeć 15 min. niechcący zasnęłam i niestety spałam jak zabita długo ponad 2 godz. ( wczoraj najpierw zasnęłam ale potem obudziły mnie psy sąsiada i nie mogłam długo zasnąć więc weszłam na komputer :D ). Nagle obudziły mnie jakieś śmiechy. Szybko się obudziłam i jeszcze zanim otworzyłam oczy szybko usiadłam jednocześnie uderzając kogoś w głowę. 
- Aaaaaaa.... - krzyczałam 
- Aaaaa... - ten ktoś odwzajemnił mój krzyk ale bardziej jakby boleśnie...
- Jaju, przepraszam Cię bardzo, nie zauważyłam Cię. To ty Louis ?
- Tak, czekaliśmy aż się obudzisz...
- Jak tu trafiliście ? Przecież zapomniałam wam podać adresu...
- No tak, właśnie dzisiaj jak mieliśmy wychodzić zauważyłem to i taki FACEPALM -,- :D
- No, bo Harry mnie zagadał...
- Ej, to raczej ty mnie.. - odezwał się Hazz. 
- Oj, nie ważne, a tak w ogóle jestem w bieliźnie nie podglądajcie mnie ...
Odwrócili się a ja poszłam do łazienki przebrać się w to . 
 Nie wiedziałam jednak, że zdążyli mi zrobić zdjęcie. Wróciłam i zobaczyłam że wszyscy śmieją się do telefonu Harrego. 
- Co wy robicie ?
- Nic, nic... - udawali i myśleli, że się nabiorę, ale od razu skumałam, że zrobili mi zdjęcie jak byłam w bieliźnie ! 

- Oddawaj ten telefon !
- To go sobie weź... 
Powiedział to, bo wiedział, że ze skręconą nogą go nie dogonię...
- oddaj, bo pożałujesz Styles... nawet nie wiesz co mogę zrobić.
- Niby co ? 
- Przekonasz się wkrótce... :D
Chodziło mi o to, że w kawiarni po kryjomu zrobiłam mu fotkę jak jadł ciastko i miał pełną buzię... :P
 Byłam już ubrana więc Harry zaproponował :
- Może pójdziemy do tej kawiarni ? 

- Dobra, ja mogę iść.. - powiedziała Kate i od razu wstała.
- Mi też pasuje ten pomysł - powiedział Lou.
- A jak ja tam dojdę ? - powiedziałam z oburzeniem i jednocześnie ze śmiechem.
- Louis, robimy krzesełko ! 
Chłopaki zrobili krzesełko i tak zanieśli mnie prosto do kawiarni.
Jedliśmy ciastka, piliśmy koktajle i drinki, rozmawialiśmy i śmialiśmy się. A oto jedna z wielu ciekawych rozmów : 
- Ej, tak w ogóle może byśmy się lepiej poznali ? :D - zaproponowałam.
- No, my jesteśmy przyjaciółkami bardzo długo, nie przeżyłybyśmy bez siebie, a tak oprócz tego to ja powiem, że bardzo uwielbiam zakupy, a zwłaszcza buty i różne gadżety. Uwielbiam siatkówkę i piłkę ręczną, ale jestem kompletną amatorką. Nienawidzę biegać, tak na przyszłość, żebyście się nie dziwili tak jak dzisiaj że idę 100 metrów dalej skoro wy z nią biegliście. xD
- A ja chciałabym nauczyć się grać na gitarzę, lubię grać z Kate w siatkówkę i w nogę. Nienawidzę zakupów z Kate, bo przeciągnie mnie po dosłownie wszystkich sklepach i kupi góra 3 rzeczy, a ja nic... :D A no i oczywiście mam talent do wszelkich wypadków upadków etc.
- Moją pasją jest oczywiście śpiewanie, ale pracuję w piekarni z bardzo miłymi ludźmi dzięki którym ta praca jest fajniejsza.
Kocham wszystkie dziewczyny i umawiać się z nimi :D
Uwielbiam kotki, i banany :D - Harry.
- Jestę Supermenę - wygłosił swą niesamowicie długą i poważną przemowę. :D 
Wszyscy zaczęli się śmiać i rozmawialiśmy dalej, ale wkrótce nadszedł czas żeby się pożegnać.
- Dziewczyny było miło ale my musimy już iść... - powiedział Harry.
- Ok, szkoda, ale fajnie było... naprawdę dzięki.- Odpowiedziałam.
- Napożegnanie odniesiemy Was do domu... :D - zaśmiał się Mrs.Loczek.
- Ej, ja nie mam skręconej nogi... ! - Powiedziała Kate.
-  To Cię zaniosę żebyś przypadkiem jej nie skręciła.
Chłopaki wzięli nas na barana i odnieśli do mojego domu, pożegnaliśmy się i odeszli, a Kate poszła do mnie, bo miała u mnie nocować. Nie chciałyśmy zasnąć tylko rozmawiałyśmy o... o wszystkim... o życiu.
(ale to w następnym rozdziale :P )

1 komentarz: