sobota, 31 sierpnia 2013

Rozdział. 2

X Factor i ... wypadek. :(

Wstałam ok. 10.00, ale po wczorajszym wykańczającym dniu nic mi się nie chciało, nie miałam na nic ochoty. Poszłam do kuchni
(w piżamie) żeby zjeść śniadanie. Chciałam zjeść płatki na mleku.
Wzięłam miskę nasypałam sobie płatków i sięgnęłam do lodówki po
mleko, ale mleka nie było. Więc wyszłam z domu w stronę sklepu.

Szłam chodnikiem i wszyscy na około się na mnie gapili.
Zorientowałam się, że jestem w piżamie (facepalm-,-), ale 

tak strasznie mi się nie chciało wracać, że po prostu poszłam do sklepu, kupiłam mleko i poszłam do domu. Dolałam sobie mleka
i zjadłam pyszne śniadanko ^.^  Potem poszłam do salonu, sprawdziłam facebooka, aska i besty. Zadzwoniłam do Kate i
razem miałyśmy pójść do parku na bujawkę. Postanowiłam w końcu się ubrać i ubrałam się w to


zrobiłam makijaż i wyszłam z domu. Spotkałyśmy się z Kate 

niedaleko jej domu i ruszyłyśmy w drogę. Po drodze spotkałyśmy 
Jake'a, chłopaka Kate.
-oo.. cześć kochanie.. ale dawno Cię nie widziałam *buziak*
-ooo... Kate.. yyy.. a co ty tu robisz ? - dziwnie odpowiedział Jake, od niechcenie, z ,,przymusu'' odwzajemnił buziaka i odszedł bez słowa.
- Jakoś dziwnie zachowywał się ten twój chłopak.
- No rzeczywiście.. ale nie... on .. po prostu się zawstydził - przekonywała sama siebie Kate.
- On coś ukrywa ! - ostrzegałam.
- Nieee.. on mnie kocha !
- Kochający chłopak nie zachował by się tak w stosunku do swojej dziewczyny, bez względu na miejsce i sytuacje !

- Myślisz ? 
- Jestem prawie pewna.. ale chodźmy już, bo ktoś nam bujawkę zajmie :D 
- Zajmuje pierwsza ! 
- No dobra... może wreszcie się odprężysz ! =)
Pobiegłyśmy w stronę bujawki. Kate huśtała się wysoko a ja zaczęłam się wspinać na drzewa i krzyczeć ,,tarzan, jeee tarzan rozdaje autografy''
- Jezuu -,- nie rób siary, Nicole !

- Ja wcale nie.... aaaa - nie zdążyłam dokończyć zadania i... spadłam.
-Nic Ci nie jest, Nicole ?
- Strasznie mnie boli noga... strasznie... 

- Może chodźmy do szpitala co ?
- Nie dam rady...

-Pomogę Ci !
- No dobra... trochę się boję.
- Nie bój się, będzie dobrze. 
Na szczęście szpital był nie daleko więc spokojnie doszłyśmy.
*W szpitalu*

- Niestety, wygląda mi to na uraz stawu skokowego, ale nie jestem pewien, trzeba zrobić prześwietlenie. - powiedział lekarz.
- Czy to jest coś poważnego... ? 
- Jeżeli moja diagnoza się potwierdzi to takie poważne to to nie jest, ale nie będzie Pani mogła chodzić przez ok. 2-3 tygodnie. Proszę udać się na salę prześwietleniową, prosto, a potem w lewo. 
- Dobrze, dziękuję.
*po prześwietleniu, u lekarza*
- No niestety, moja diagnoza potwierdzona. 
- To znaczy ? Można prościej ? 
- Prościej ? Ma Pani skręconą nogę...
- Co mam zrobić żeby to się jak najszybciej zagoiło? 
- Zalecam, aby Pani jak najmniej chodził i trzymała nogę w górze. Oprócz tego niech Pani smaruje nogę codziennie najlepiej wieczorem maścią, proszę oto recepta i obok rejestracji pielęgniarka da Pani kule dobrze ?
- Dobrze... mam nadzieje, że szybko wyzdrowieje.
- No to życzę zdrowia, do widzenia za miesiąc.
- Do widzenia i dziękuję..
*u Kate*
- Obejrzyjmy X Factor !
- Ok, może mnie noga przestanie boleć :D
Oglądamy X Factor gdy nagle widzimy to...

- Oooo.. O Jezuu... To są Ci przystojniacy z kawiarenki  !!!
- Aaaaa.. rzeczywiście.. ale fajnieee... !!!
(krzyki, piski itd. :D)
Obejrzałaśmy do końca X Factor, byłyśmy bardzo podekscytowane i szczęśliwe ! Od razu chciałyśmy zadzwonić do chłopców, gdyż zostawili nam nr telefonów wczoraj w kawiarni,  ale trochę... bałyśmy się. Po godzinie rozmów i ,,serfowaniu'' w internecie zdecydowałyśmy się zadzwonić.. 

*rozmowa*
- Halo ? 
- Cześć Harry... - nieśmiało zaczęłam rozmowę.
- Kim jesteś ? 
- Oj, przepraszam, zapomniałam. Jestem Nicole, dziewczyna z kawiarni.
- Aaa.. już pamiętam, piękna z piękną koleżanką...
- Widziałam, że wpadła Ci w oko... ale ona ma chłopaka.
- Szkoda... ale dlaczego dzwonicie ?
- Widziałyśmy ciebie i Twojego kolegę w X Factorze. 
- Mieliśmy nadzieje, że nas poznacie, nagrania były tydzień temu, a Louis'a poznałem w toalecie na planie. (śmiech :D)
- Naprawdę, a tak w ogóle... Byliście świetni !!! Możemy się jutro spotkać ? 
- Dobrze z wielką chęcią tylko gdzie i o której ?
- Najlepiej u mnie w domu, bo miałam dzisiaj wypadek, skręciłam nogę...
- Oooo.. przykro mi, współczuję ! 
- Dzięki, no to u mnie w domu o 14.00  ok ?
- ok ! do zobaczenia !
- tylko nie zapomnij powiadomić Lou, pa ! 
Bardzo się ucieszyłyśmy ale czas było iść do domu. Kate odprowadziła mnie, pożegnałyśmy się i poszłyśmy w swoje strony. 
W domu zjadłam kolację oglądałam tv i poszłam spać, trudno mi było zasnąć, ponieważ noga mnie bolała, ale w końcu słodko usnęłam ...

4 komentarze:

  1. Sory że się czepiam ale jak Harry dojedzie do jej domu skoro nie podała mu adresu ?! A tak to rozdział fajny. Ciekawy. I bujawka :P xD

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha.... wszystko zepsułaś !!! to miało być w następnym rozdziale... że on takie facepalm nie dała mi adresu xD :*

    OdpowiedzUsuń